Recenzja Butów Kayland Titan K W’S GTX

Recenzja Butów Kayland Titan K W’S GTX

Długo zastanawiałam się nad zakupem dobrych i w miarę tanich butów trekkingowych. Szukałam jednak czegoś z górnej półki, żebym nie musiała później żałować wydanych pieniędzy.

O Kaylandach dowiedziałam się ze sklepu Portal Górski, a właściwie z ich fanpage’a. Trochę popytałam i mój wybór padł na jeden z ich modeli. Niestety nie mieli mojego rozmiaru, więc wybrałam właśnie te dzisiaj opisywane.

Czy jestem zadowolona?

Bardzo! Buty świetnie się sprawdziły na szlaku zarówno w lecie, jak i w zimie.

Wygląd:

Wybierając ubrania czy sprzęt w góry lubię jak są kolorowe. Na co dzień wybieram stonowane kolory, a w góry zdecydowanie wolę ubierać się kolorowo. Moje buty też musiały takie być. Bardzo mi się podoba zestawienie kilku kolorów. Zielonego, szarego, seledynowego i różowych sznurówek. Dzięki temu wyglądają na zgrabne i mało toporne.

Zalety:

But jest bardzo dobrze wyprofilowany. W każdych nowych butach mam problemy z obcieraniem pięt i uciskiem na achilles. O dziwo w tych nie miałam takiego problemu. Całą Rumunię przeszłam bez bólu w tym miejscu. Od środka nie czuć żadnych zgrubień. Wewnątrz mamy wkładkę, która dodatkowo nadaje miękkości.

But bardzo dobrze nadaje się do trekkingu po górach. Gumowa otoczka na nosku i pięcie bardzo dobrze chroni palce przed złamaniami. Miałam nie jedną sytuację, gdzie uderzyłam dość mocno paluchami w skałę i tylko dzięki ochronie butów nie skończyło się złamaniem. Dużym plusem jest brak tej gumy po całości buta. Co zwiększa jego oddychalność.

Gore-tex, który został użyty całkiem dobrze spełniał swoją rolę. Małe kałuże nie szkodziły butom i nie przemiękały. Gorzej było, po całym dniu w deszczu, ale to chyba żadne tego by nie wytrzymały. Za to na in plus mogę zaliczyć, że całkiem szybko schną. Po ulewie następnego dnia, kiedy stopa w reklamówce wylądowała w bucie, po południu spokojnie mogłam się jej pozbyć, bo buty były już suche.

Dobra przyczepność zarówno w błotnistym terenie, jak i na skalistym podłożu, dzięki dobrej podeszwie z dużymi żłobieniami. Buty są za kostkę, więc dodatkowo chronią przed urazami i stabilizują kostkę.

Jak wspominałam buty używałam także w zimie. Super się sprawdziły w Tatrach przy – 20 stopniach, wraz z rakami koszykowymi. Dobra skarpeta i można śmigać, bo są ciepłe.

Wady:

Tych jest zdecydowanie mniej.

Trzeba się do nich przyzwyczaić, bo początkowo człowiek ma wrażenie jakby chodził w twardych butach na koturnie. Po rozchodzeniu są już ok. Sznurówki są bardzo śliskie, przez co buty ciągle się rozwiązują. Kto próbował rozwiązać i zawiązać w zimie wie jaki to może być problem. W lecie już trochę mniejszy, bo zawiązywałam na dwa razy i po problemie.

Są bardzo ciepłe i pomimo dobrej oddychalności w bardzo upalne dni było mi po prostu za gorąco.

 

Czy mogłabym je polecić? Tak, oczywiście. Warte są swojej ceny. Wykonane są z bardzo dobrych materiałów. Dobrze posklejane. Wygodne i co ważne nie obcierają. Już od pierwszego użycia byłam z nich zadowolona i mam nadzieję, że jeszcze długo mi posłużą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.