Recenzja – Uprząż dla psa z plecakiem TRONDHEIM- HUNTER POLSKA

Recenzja – Uprząż dla psa z plecakiem TRONDHEIM- HUNTER POLSKA

Planując wyjazd do Rumunii wiedziałam, że dla Atrey’a i Shadow będą mi potrzebne szelki z sakwami. Chciałam, żeby przynajmniej część swojej karmy nosiły sobie same. Brałam pod uwagę dużą ilość produktów, ale ceny trochę mnie przerażały.

Stało się tak, że Hunter Polska zasponsorował nam swój produkt jakim jest uprząż TRONDHEIM. Hunter jest Niemiecką firmą. Ich produkty są wykonywane ręcznie i z dużą starannością. W Polsce dystrybutorem marki jest Eco Life Group.

Uprząż składa się z dwóch części: szelek i sakw. W dwóch rozmiarach M i L.

Uprząż wykonana jest z nylonu z obszyciem neoprenowym. W kolorze pomarańczowo-czarnym. Dzięki takiej kolorystyce łatwo widoczne w gęstej trawie i pomiędzy szaroburymi skałami. Dodatkowym plusem jest duża ilość elementów odblaskowych, które super odbijają światło latarki w nocy.

Jeżeli chodzi o sam materiał. Jest dobry. Nam się jednak trochę poprzecierał w niektórych miejscach. Zwalam to jednak na sposób używania przez psy, które często musiały się przedzierać przez krzaki i między skałami. Szwy trzymały bardzo dobrze i tu nie można się do niczego przyczepić.

Producent mówi o wodoodpornych zamkach, szczerze przyznam, że ciężko mi stwierdzić, bo przy takiej ilości deszczu jaka nas tam spotkała, mokre było wszystko, nawet zawartość sakw, czy mojego plecaka.

Dużym plusem jest możliwość odczepienia sakw od szelek. W momencie kiedy było to potrzebne np. przeprawa przez głębszą wodę, można było je odpiąć. Jednak moim zdaniem dużo lepiej sprawdziłyby się plastikowe klamry zaciskowe, niż te haczykowate zaczepy, ponieważ mają tendencję do wyginania się. Sakwy mają jedną kieszonkę i są dość pojemne. Trzeba tylko uważać i równo rozłożyć ciężar, bo sakwy się przekręcają, co moim zdaniem jest dużym minusem.

Szelki muszą być dobrze dopasowane. Zarówno u Atreya’a jak i Shadow problemem był pasek pod spodem, który przy dużym nachyleniu w dół odstawał im od brzucha, przez co im to przeszkadzało. Ale i z tym sobie poradziłam, ponieważ problem pojawiał się kiedy chodziły w samych szelkach. Dodatkowy pasek od sakw, który idzie pod brzuchem stabilizował wszystko. Minusem jest to, że ten pasek pod spodem jest ruchomy. Mam szelki innego producenta i dużo lepiej się sprawdzają, kiedy element ten jest stały u się dzięki temu nie zawija i nie kręci.

Kolejny plus za wytrzymałość materiału i uchwytu do trzymania. Czyli tej rączki na grzbiecie. Ponieważ parę razy zdarzyło mi się je przenieść, czy podnieść za szelki.

Ogólnie z szelek i sakw byłam bardzo zadowolona. Wytrzymały w trudnych górskich warunkach. Bałam się, że mogą się rozlecieć, ale byłam przyjemnie zadowolona, że się nie porwały. Myślałam, że przy przedzieraniu się przez te krzaki i ciągłe zaczepianie się o gałęzie to wreszcie coś się rozerwie. Szelki łatwo jest wyczyścić i szybko schną.

Atrey i Shadow nie bardzo lubią zakładanie szelek. Te zakłada się w miarę łatwo i przyjemnie. Za bardzo im nie przeszkadzają, chociaż Shadow czasami przewracała się na plecy, próbując je zdjąć.

 

Zalety i wady

  • odblaskowy i dobrze widoczny kolor;
  • wytrzymały materiał i szwy;
  • pojemne i odczepiane sakwy;
  • wygodna i wytrzymała rączka na grzbiecie psa;
  • niska cena;

 

  • pasek pod brzuchem zawija się i przekręca;
  • brak zaczepu na adresówkę;
  • przy źle rozłożonym ciężarze przekręcają się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.